Przystanek Dieta

Nieużywana wiedza rdzewieje - mówią. Człowiek zapomina czy zwyczajnie wypiera wiedzę z głowy.
Znacie to?
- ostatni raz zjem ciastko i od jutra dieta!
Ha! Ja też tak mówię i wiecie co? Sama w to wierzę. Wierzę w to, że jutro pójdę pobiegać, pojutrze zrobię brzuszki, a w lutym.. słuchajcie! W lutym pójdę na siłownie. Teraz pomyślmy dlaczego się tak dzieje? Przeczytałam tysiąc, a nawet tysiąc dwieście artykułów czy felietonów o motywacji, ba! Sama napisałam kilka!
I znam kogoś kto jest dla mnie motywatorem. Znam tą osobę lepiej niż kogokolwiek innego. Tylko czasami nie mam lustra, żeby się przejrzeć. Najlepsza motywacja niech będą Nasze działania. Niech walnie piorun!
Aaa! Bądźmy dla siebie dobre! Skąd brać siłę gdy brakuje "powera" ? Do jasnej cholery! Nie mam pojęcia skąd. Nie wiem skąd więc biorę ją od siebie. Nie zawsze dostaje złoty medal, ale zawsze stoję na podium.
Stoję na podium wtedy gdy rano wstaje i gotuje owsiankę, wtedy gdy w sklepie czytam skład produktu, gdy jem kajzerkę i czerwienie się ze wstydu, gdy mam wyrzuty sumienia. Jestem Sylwia schudłam 40 kg i przytyłam 6 kg. Mam boczki , ale nie mam celulittu. Mam dwie brody i rozstępy. Ale wiecie co nie przejmuje się tym... bo dopóki walczę jestem zwycięzcą.

Komentarze

  1. Ostatnio na którymś z blogów przeczytałam, że jeśli musisz szukać motywacji i prosić o nią, to znaczy, że na prawdę nie chcesz schudnąć i nie jesteś na to gotowa. Może faktycznie coś w tym jest. Przecież jak się czegoś chce, to się nie jojczy w poszukiwaniu wsparcia i nie każe komuś przedstawiać nam powodów, dlaczego warto, ale spina się poślady i po prostu to robi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba czuję się gotowa :) Idę pobiegać :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga