Przejdź do głównej zawartości

Najgorzej schudnąć ... z głowy

Zachodzimy w głowę. Zastanawiamy się. Brzuch? Może uda? Może nie. Z jakiej partii ciała jest najtrudniej schudnąć. Otóż.. drogie Panie, Panowie. Najgorzej schudnąć z GŁOWY. Pomijam już tutaj męczeńskie i destrukcyjne myślenie: "Czy dam radę?" Nie będę też pisać, że  jeśli czegoś chcesz to możesz osiągnąć wszystko bez względu na przeciwności losu, ponieważ to oczywiste! 

Przejdźmy do sedna. Pewnego dnia podejmujesz decyzje. Pragniesz powalczyć o siebie. Czujesz, ze twoje życie może się zmienić. Chcesz tego i wierzysz, że  tym razem się uda. Ciężko pracujesz. Od teraz Ty i Twoje ciało zmienia się. Widzisz cyfry. Są twoim wyznacznikiem. Ufasz im, ale nie widzisz różnicy. Dalej ciężko pracujesz. Patrzysz w lustro i zastanawiasz się co się dzieje, ale dalej ufasz cyfrą. Nagle pewnego dnia spotykasz się z miłym komentarzem na ulicy. Potem z następnym i kolejnym. Dostrzegasz to. Widzisz, że  zmienia się twój brzuch, twoje barki, zauważasz wtedy swoje delikatnie zarysowane obojczyki. Wzrasta twoje poczucie własnej wartości. Stajesz się kimś innym. Jesteś zmotywowana, ALE ciągle pozostaje to "ale":

❌ ale to nie wystarczająco dużo 
❌ ale i tak nikt tego nie zauważy 
❌ ale to i tak niczego nie zmieni
❌ ale i tak zawsze będę duża 

Okazuje się, że u mnie zmieniło się wszystko. Może Wam się wydawać, że po utracie sporej ilości kilogramów życie jest usłane różami, ale życie po "utracie" to wojna. 

Pierwsza czekolada, pierwszy majonez, pierwsze wyrzuty sumienia. 

Nie ma nic gorszego niż wyrzuty sumienia. Zamartwianie. 
-Co teraz będzie? 
Jeśli czekolada wejdzie mi w krew, a ja zapędzę się znów w ten 
grzeszny róg.
Pozwalam sobie na różne "urozmaicenia" w diecie. Wszystko z umiarem. 
Patrząc w lustro widzę uśmiechniętą, chociaż czasem zmęczoną piękną kobietę. Zdarza się, że widzę za dużo. Z jednej lub drugiej strony, ale jestem świadoma, że zapracowałam sobie na medal. Wiecie co? Zakładam swój medal i spódnicę. Nie wszystko zawsze będzie proste. Trzeba wierzyć w swój sukces i nigdy, ale to  przenigdy się nie poddawać. Podnieść głowę bo :

- nigdy nie będzie za mało efektów
- zawsze ktoś zauważy 
- zawsze coś się zmieni
- zawsze możesz być taka jaką chcesz być 

Najtrudniej z otyłości wyleczyć głowę. Dlaczego? Twoje ciało zmieni się szybciej niż Ci się wydaje, ale głowa musi przyzwyczaić się do tego, że jesteś zwycięzcą. Najpierw zadbasz o siebie, a GŁOWA z czasem sama się wyleczy. 




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Myślałam, że MUSZĘ, a okazało się, że CHCĘ

Pamiętacie post o dwóch lewych rękach?
W strefie kuchni jestem prawie jak mistrz (make my so proud)
Kombinuje, szukam smaków. Jestem aktywna (oczywiście jako kucharz) Kocham gotować lecz i tak się zatraciłam. To nic innego jak lenistwo. Nie, nie chce mi się zjeść teraz, nie chce mi się iść po chleb. Nie, wolę iść zapalić niż zjeść obiad w pracy.
Nie, nie będę szła do sklepu bo kolejka. Demyt. Nawet nie wiem kiedy zrobiłam się taka leniwa.
Na jednym z blogów przeczytałam : do wakacji 10 tygodni. Zdrowo można schudnąć 1 kg tygodniowo.
Pomyślałam, że akurat 10 kg to tyle ile muszę z siebie zrzucić.
To mnie tknęło. Jakbym pękła w środku na pół. Od tamtych wakacji myślałam tylko : MUSZĘ, a całkowicie zapomniałam o tym, że CHCĘ. Dlaczego waga wróciła? Może o tym innym razem. Teraz najważniejszy jest cel.Siedzę i przeglądam...
Siedzę i przeglądam, oglądam zdjęcia i patrzę jak ludzie, którzy twierdzili, że jestem ich inspiracją, nadzieją wyglądają jak milion dolarów! Zmieniają się. Udało …

Przystanek Dieta

Nieużywana wiedza rdzewieje - mówią. Człowiek zapomina czy zwyczajnie wypiera wiedzę z głowy.
Znacie to?
- ostatni raz zjem ciastko i od jutra dieta!
Ha! Ja też tak mówię i wiecie co? Sama w to wierzę. Wierzę w to, że jutro pójdę pobiegać, pojutrze zrobię brzuszki, a w lutym.. słuchajcie! W lutym pójdę na siłownie. Teraz pomyślmy dlaczego się tak dzieje? Przeczytałam tysiąc, a nawet tysiąc dwieście artykułów czy felietonów o motywacji, ba! Sama napisałam kilka!
I znam kogoś kto jest dla mnie motywatorem. Znam tą osobę lepiej niż kogokolwiek innego. Tylko czasami nie mam lustra, żeby się przejrzeć. Najlepsza motywacja niech będą Nasze działania. Niech walnie piorun!
Aaa! Bądźmy dla siebie dobre! Skąd brać siłę gdy brakuje "powera" ? Do jasnej cholery! Nie mam pojęcia skąd. Nie wiem skąd więc biorę ją od siebie. Nie zawsze dostaje złoty medal, ale zawsze stoję na podium.
Stoję na podium wtedy gdy rano wstaje i gotuje owsiankę, wtedy gdy w sklepie czytam skład produktu, gdy…

Nie potrafię robić zakupów

Nie potrafię planować zakupów. Zawsze, ale to zawsze do jasnej cholery wydaje się, że wszystko już mam. Jednak gdy wracam do domu uśmiech schodzi mi z twarzy bo brakuje mi tego, owego i jeszcze zapomniałam pieprzu! Pieprzyć to! Lista zakupów też nie wchodzi w grę bo nawet gdy ją stworzę to coś zawsze z nią (lub ze mną) jest nie tak. No więc tak... jak wiecie w mojej diecie (rym) skupiam się głównie na tym by jeść zdrowo, regularnie i przede wszystkim RÓŻNORODNIE. No ale jak jadać różnorodnie jak w lodówce sama sałata i jajka i musztarda? Nawet największy kucharz magik miałby problem, więc co ja robię? Wracam do sklepu po raz 3 i kupuje to czego zapomniałam i biorę jeszcze kilka  innych rzeczy. Więc tak w lodówce mam już jajka, sałatę musztardę, kukurydzę, szczypiorek, czerwoną cebulę i twarożek. No to zabieram się do roboty i nagle nachodzi mnie myśl : twarożek? Bez chlebka? Tak! Tak jest na prawdę! Ale dobrze, że poszłam po chleb bo potrzebowałam jeszcze wody [aplauz]
Tracę czas, pi…