Przejdź do głównej zawartości
Jak i z czym to się je?
Pytacie jak zacząć? Jak w ciągu jednego dnia zmienić wszystko? Uwaga! Nie będzie łatwo…ale WARTO! Mamy październik 2015 rok. Jest dziewczyna podobno niebrzydka. Lat 21, a nie przepraszam 22. Waga 117 kg. Ciągle boli ją kręgosłup. Na pozór radosna. Nie jest samotna. Ma mnóstwo przyjaciół (To na szczęście się nie zmieniło) O fast-foodowych śniadankach o 18:00 przeczytacie tu: OD POCZĄTKU

Wiadomo droga pod górę, ale na górze jest cudownie! 

JAK?

Ograniczyłam fastfoody. Przestałam zapijać colą. Kawa mrożona bez bitej śmietany. W torebce woda mineralna. Udało się zgubić jakieś 3-5 kg. Dokładnie nie pamiętam.
Trafiłam do cudownej osoby. Pani Ewa (dietetyk) odmieniła moje życie. Nauczyła mnie nie tylko dyscypliny, ale pokazała mi największy skarb czyli RACJONALNE ŻYWIENIE.
Właśnie to jest klucz do sukcesu. Dostawałam od  niej wiedzę czyli 50% drugie 50% to ciężka praca i determinacja.
W skrócie. Racjonalne żywienie to nic innego rozsądne i przede wszystkim przemyślane odżywianie. Jak wiadomo są dwie strony. Zdrowa żywność i ta wypchana badziewiem. Czasem ciężko jest to rozgraniczyć. Wiem, że ciężko bo nie jestem specjalistą. 
Nie wiem? Czytam składy!
Tworzę posiłki z głową. Mój schemat: 
  
białko + węglowodany *
*przewaga białka

Z CZYM? 

Do odżywiania dołączyłam warzywa i owoce. Uwaga! Achtung! Trzeba uważać z owocami. Niby takie pyszne i piękne, ale mają dużą zawartość cukrów. Tak one się rozbiją, ale potrzebują trochę czasu. Ja jadałam owoce do godziny 16:00. Codziennie coś. Jeśli nie owoc to w zastępstwie był sok… 100% żaden inny. A no tak jeszcze warzywa. Jem ile chcę i kiedy chcę.
JA i moje Omega. Organizm potrzebuję tłuszczy. Tych zdrowych, nie tych z frytek ( a szkoda!) Biorę tran w tabletkach. Oczywiście smarowanie masłem też dobre! Nie zaszkodzi odrobina na każdej kromce.
H2O – czyli nie wystarczy kropla wody!
Pijam dużo wody! Chluuuup… Na zdrowie! Zawsze i wszędzie z butelką, ze szklanką, z bidonem.
Zawsze jest pora…
No właśnie nie zawsze. Posiłki podzielone w odstępach czasowych. Niekiedy z budzikiem. 
No dobra przez pierwsze 3 miesiące budzik przypominał mi… Dryn, dryn zjedz obiad. 
To pomaga, może zacząć irytować, ale nagroda jest piękna. Ile jak i z czym to się je?
no właśnie ile? Czasem 4 posiłki, czasem 5. Najważniejsze jest śniadanie. Więc nie zapominajcie o nim! Ważne, żeby posiłki jeść z 3-4 godzinnymi przerwami. 
REGULARNIE! 
Wiesz już mniej więcej jak zacząć? Chcesz wiedzieć więcej? Pisz, pisz, pisz!

O tutaj: FACEBOOK

PS: Unikam mąki pszennej, jak diabeł święconej wody :) 

Komentarze

  1. Trzymam kciuki żeby udało się utrzymać. Moją zmorą są słodycze które właśnie na diecie zredukowalam do absolutnego minimum. Owoce- zdarzało się nawet na kolację bo mi nie szkodzily

    OdpowiedzUsuń
  2. diecie ale za to tłuszcze na kolację nawet te zdrowe nie służyły 😊 każdy ma inaczej. Byle zdrowo, regularnie u dużo wody 😁 no i oczywiście jest ze mną do dziś aktywność fizyczną która pokochałam bezgranicznie 😁 schudnijtaak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Myślałam, że MUSZĘ, a okazało się, że CHCĘ

Pamiętacie post o dwóch lewych rękach?
W strefie kuchni jestem prawie jak mistrz (make my so proud)
Kombinuje, szukam smaków. Jestem aktywna (oczywiście jako kucharz) Kocham gotować lecz i tak się zatraciłam. To nic innego jak lenistwo. Nie, nie chce mi się zjeść teraz, nie chce mi się iść po chleb. Nie, wolę iść zapalić niż zjeść obiad w pracy.
Nie, nie będę szła do sklepu bo kolejka. Demyt. Nawet nie wiem kiedy zrobiłam się taka leniwa.
Na jednym z blogów przeczytałam : do wakacji 10 tygodni. Zdrowo można schudnąć 1 kg tygodniowo.
Pomyślałam, że akurat 10 kg to tyle ile muszę z siebie zrzucić.
To mnie tknęło. Jakbym pękła w środku na pół. Od tamtych wakacji myślałam tylko : MUSZĘ, a całkowicie zapomniałam o tym, że CHCĘ. Dlaczego waga wróciła? Może o tym innym razem. Teraz najważniejszy jest cel.Siedzę i przeglądam...
Siedzę i przeglądam, oglądam zdjęcia i patrzę jak ludzie, którzy twierdzili, że jestem ich inspiracją, nadzieją wyglądają jak milion dolarów! Zmieniają się. Udało …

Przystanek Dieta

Nieużywana wiedza rdzewieje - mówią. Człowiek zapomina czy zwyczajnie wypiera wiedzę z głowy.
Znacie to?
- ostatni raz zjem ciastko i od jutra dieta!
Ha! Ja też tak mówię i wiecie co? Sama w to wierzę. Wierzę w to, że jutro pójdę pobiegać, pojutrze zrobię brzuszki, a w lutym.. słuchajcie! W lutym pójdę na siłownie. Teraz pomyślmy dlaczego się tak dzieje? Przeczytałam tysiąc, a nawet tysiąc dwieście artykułów czy felietonów o motywacji, ba! Sama napisałam kilka!
I znam kogoś kto jest dla mnie motywatorem. Znam tą osobę lepiej niż kogokolwiek innego. Tylko czasami nie mam lustra, żeby się przejrzeć. Najlepsza motywacja niech będą Nasze działania. Niech walnie piorun!
Aaa! Bądźmy dla siebie dobre! Skąd brać siłę gdy brakuje "powera" ? Do jasnej cholery! Nie mam pojęcia skąd. Nie wiem skąd więc biorę ją od siebie. Nie zawsze dostaje złoty medal, ale zawsze stoję na podium.
Stoję na podium wtedy gdy rano wstaje i gotuje owsiankę, wtedy gdy w sklepie czytam skład produktu, gdy…

Nie potrafię robić zakupów

Nie potrafię planować zakupów. Zawsze, ale to zawsze do jasnej cholery wydaje się, że wszystko już mam. Jednak gdy wracam do domu uśmiech schodzi mi z twarzy bo brakuje mi tego, owego i jeszcze zapomniałam pieprzu! Pieprzyć to! Lista zakupów też nie wchodzi w grę bo nawet gdy ją stworzę to coś zawsze z nią (lub ze mną) jest nie tak. No więc tak... jak wiecie w mojej diecie (rym) skupiam się głównie na tym by jeść zdrowo, regularnie i przede wszystkim RÓŻNORODNIE. No ale jak jadać różnorodnie jak w lodówce sama sałata i jajka i musztarda? Nawet największy kucharz magik miałby problem, więc co ja robię? Wracam do sklepu po raz 3 i kupuje to czego zapomniałam i biorę jeszcze kilka  innych rzeczy. Więc tak w lodówce mam już jajka, sałatę musztardę, kukurydzę, szczypiorek, czerwoną cebulę i twarożek. No to zabieram się do roboty i nagle nachodzi mnie myśl : twarożek? Bez chlebka? Tak! Tak jest na prawdę! Ale dobrze, że poszłam po chleb bo potrzebowałam jeszcze wody [aplauz]
Tracę czas, pi…