Przejdź do głównej zawartości

Dlaczego tak mało? Kogo obserwuję? Co u mnie?

Zacznijmy od przeprosin! Bardzo Was przepraszam, że nie piszę do Was, spowodowane jest to brakiem czasu. W wolnych chwilach śledzę poniektórych. Bardzo zazdroszczę Wam, że znajdujecie czas i macie chęci na pisanie postów i udostępnianie fantastycznych rzeczy :-)

Kogo śledzę :
Na pierwszym miejscu codzienną dawkę radości, seksapilu i ciekawych zdjęć i wpisów wstrzykuję mi Gracja z http://super-size-xl.blogspot.com/. Świetna kobieta. Tyle radości i zaangażowania wkłada do swojego małego kącika internetowego. Jest praktycznie aktywna codziennie (nie to co ja) więc jeżeli macie ochotę popatrzeć na śliczniutką XL-kę to zapraszam i polecam fanpage strony Graźki 
 https://www.facebook.com/pages/SUPER-SIZE-XL/146748202197968  

Kolejnym fenomenem jest Iwona z  http://delafashiva.blogspot.com/ piękna, pasjonatka mody. Jej stylizacje zapierają dech w piersiach :-) Moja mama do mnie pewnego wieczoru:
M: Sylwia jesteś podobna do Delafashivy
(ja ze zdziwieniem pytam)
S: Mamuś do kogo?
M: Do blogerki? 
S: Mamo przeglądasz jej bloga?
M: Jasne.. Świetna babka!
Więc moja mama też uwielbia Delafashive :-) Nie ma co się dziwić jest naprawdę genialną kobietą!
Odsyłam Was do fanpage Iwony https://www.facebook.com/delafashiva?fref=ts  


A więc co u mnie? Spokojnie żyję, ostatnio trochę grzeszyłam kulinarnie i mam niezłe wyrzuty sumienia, ale za to regularnie biegam z moim małym szczęściem czyt. Santi :-)



W ramach rozgrzeszenia piję wodę i czekam na cud :-) Mam w planach wyjazd w góry. Piękna okolica i oczywiście zupełnie inne życie takie spokojne i stonowane. Wyjazd będzie świetną okazją do kolejnej próby ogarnięcia siebie bo ostatnio zdarza mi się nieźle nabroić. Przykładowo dziś przychodzę sobie ze świetnym humorem do pracy i widzę morderczą minę kierowniczki i tak sobie myślę co zmąciłam, że ma taką grobową twarz. Rzuca mi na biurko grafik z nieciepłą uwagą - Sylwia!! Miałaś być na rano, próbuję się dodzwonić od 10:00.. itd, itp. Zamarłam, akurat los chciał, żeby mój świetny telefon zwariował i nie przyjmował żadnych połączeń.. No PECH jak nic. Przeprosiłam ją ładnie i mam szczęście, że mój kierownik to najlepszy kierownik na świecie. Dobra kobieta rozumiejąca życie! Podobno złość jej minęła o 12:00 :-) Spisałam cały grafik do kalendarza bo już nie mogę nawalić.. Oj nie :-)

Waga spada, organizm po raz milionowy do wyczyszczenia. Moja Santinka śpi wymęczona wieczornym bieganiem, ja również więc dopijam herbatę i idę spać. Wpadnę tu jak najszybciej :-)

Dziękuję, że jest Was tak wielu. Gorące całusy dla tych, którzy są ze mną!


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Myślałam, że MUSZĘ, a okazało się, że CHCĘ

Pamiętacie post o dwóch lewych rękach?
W strefie kuchni jestem prawie jak mistrz (make my so proud)
Kombinuje, szukam smaków. Jestem aktywna (oczywiście jako kucharz) Kocham gotować lecz i tak się zatraciłam. To nic innego jak lenistwo. Nie, nie chce mi się zjeść teraz, nie chce mi się iść po chleb. Nie, wolę iść zapalić niż zjeść obiad w pracy.
Nie, nie będę szła do sklepu bo kolejka. Demyt. Nawet nie wiem kiedy zrobiłam się taka leniwa.
Na jednym z blogów przeczytałam : do wakacji 10 tygodni. Zdrowo można schudnąć 1 kg tygodniowo.
Pomyślałam, że akurat 10 kg to tyle ile muszę z siebie zrzucić.
To mnie tknęło. Jakbym pękła w środku na pół. Od tamtych wakacji myślałam tylko : MUSZĘ, a całkowicie zapomniałam o tym, że CHCĘ. Dlaczego waga wróciła? Może o tym innym razem. Teraz najważniejszy jest cel.Siedzę i przeglądam...
Siedzę i przeglądam, oglądam zdjęcia i patrzę jak ludzie, którzy twierdzili, że jestem ich inspiracją, nadzieją wyglądają jak milion dolarów! Zmieniają się. Udało …

Przystanek Dieta

Nieużywana wiedza rdzewieje - mówią. Człowiek zapomina czy zwyczajnie wypiera wiedzę z głowy.
Znacie to?
- ostatni raz zjem ciastko i od jutra dieta!
Ha! Ja też tak mówię i wiecie co? Sama w to wierzę. Wierzę w to, że jutro pójdę pobiegać, pojutrze zrobię brzuszki, a w lutym.. słuchajcie! W lutym pójdę na siłownie. Teraz pomyślmy dlaczego się tak dzieje? Przeczytałam tysiąc, a nawet tysiąc dwieście artykułów czy felietonów o motywacji, ba! Sama napisałam kilka!
I znam kogoś kto jest dla mnie motywatorem. Znam tą osobę lepiej niż kogokolwiek innego. Tylko czasami nie mam lustra, żeby się przejrzeć. Najlepsza motywacja niech będą Nasze działania. Niech walnie piorun!
Aaa! Bądźmy dla siebie dobre! Skąd brać siłę gdy brakuje "powera" ? Do jasnej cholery! Nie mam pojęcia skąd. Nie wiem skąd więc biorę ją od siebie. Nie zawsze dostaje złoty medal, ale zawsze stoję na podium.
Stoję na podium wtedy gdy rano wstaje i gotuje owsiankę, wtedy gdy w sklepie czytam skład produktu, gdy…

Nie potrafię robić zakupów

Nie potrafię planować zakupów. Zawsze, ale to zawsze do jasnej cholery wydaje się, że wszystko już mam. Jednak gdy wracam do domu uśmiech schodzi mi z twarzy bo brakuje mi tego, owego i jeszcze zapomniałam pieprzu! Pieprzyć to! Lista zakupów też nie wchodzi w grę bo nawet gdy ją stworzę to coś zawsze z nią (lub ze mną) jest nie tak. No więc tak... jak wiecie w mojej diecie (rym) skupiam się głównie na tym by jeść zdrowo, regularnie i przede wszystkim RÓŻNORODNIE. No ale jak jadać różnorodnie jak w lodówce sama sałata i jajka i musztarda? Nawet największy kucharz magik miałby problem, więc co ja robię? Wracam do sklepu po raz 3 i kupuje to czego zapomniałam i biorę jeszcze kilka  innych rzeczy. Więc tak w lodówce mam już jajka, sałatę musztardę, kukurydzę, szczypiorek, czerwoną cebulę i twarożek. No to zabieram się do roboty i nagle nachodzi mnie myśl : twarożek? Bez chlebka? Tak! Tak jest na prawdę! Ale dobrze, że poszłam po chleb bo potrzebowałam jeszcze wody [aplauz]
Tracę czas, pi…