Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2012

Tyle wygrać :)

Nie przytyć na święta? Tak! Bardzo możliwe i to nawet nie odmawiając sobie wszystkiego. W wigilię barszcz z uszami i kilka pierogów... Byłam tak najedzona. Padłam po wigili i spałam do godziny 13 następnego dnia :) W pierwszy dzień  świąt  nawet wypiłam cappucino z gałka loda. Nie zapominając o pierogach :) W drugi dzień  nic specjalnego jajko z jogurtem  kawałek szynki. Na obiad krokieta i później  tylko woda. :) aa piła colę  ale trochę :) Waga: 96,6 jupilaaa

Kochani!

97,3 kg <3 taka liczba pojawiła się na mojej wadze dziś rano. Dzięki temu zaczynam wierzyć, że jestem w stanie zrzucić te kilogramy na których mi nie zależy. Teraz mylę sobie jak to zrobić by nie przybrać na wadze w święta. Pewnie nic oprócz pierogów nie będzie mnie interesowało. Ciasta ??? Obejdę się bez niego :) Teraz trzeba zrzucać spokojnie dalej i uważać na słodyczę. Jestem z siebie dumna :)
Teraz już wiem, że jednak potrafię.

Po przerwie

Zimowe popołudnie, waga 97 kg jak zwykle skacząca :(Wczoraj się obżarłam jak prosiak.
Byłam na nartach i nie myśląc o wadze ze stoku prosto do baru na kiełbasę popijając colą.. Nienawidzę się za to!
A dzisiaj w mroźne popołudnie gorąca czekolada, aż nie chce wchodzić na wagę bo będę piszczeć ale ze złości. Wspominałam o wczorajszym hotdogu ? Uuuuurrrrrggghhhh
Dzień zaczynam od kawy :)
Odłuszczonej oczywiście.Hmmmm dalej waże 100 :(
Pije dużo wody więc wyglądam coraz lepiej :)
Sama się sobie podobam :) teraz przydałby się jakiś trening, żeby zrzucić brzusia.. Hmm może na serio zajmę się bieganiem?
Mam lenia w pupie, ale pobiegam.
Może dziś? Aaa najważniejsze jest to, że słodycze się do mnie nie uśmiechają :) miłego dnia